Opublikowano Dodaj komentarz

W kierunku prostoty

w kierunku prostoty

Czy mniej w życiu może znaczyć więcej?

Ta przewrotna sentencja zwróciła moją uwagę kiedy czytałam książkę „Pokochaj swój dom, Zero Waste Home, czyli jak pozbyć się śmieci, a w zamian zyskać szczęście, pieniądze i czas” autorstwa Bea Johnson.

Bea opowiada o tym kiedy i w jaki sposób zrozumiała, że duża ilość mebli, sprzętów oraz rzeczy do dekoracji tak na prawdę zabiera jej czas i pieniądze. Kiedy zdecydowała się z mężem i dziećmi przeprowadzić do innej dzielnicy na czas który mieli spędzić w wynajętym lokum tymczasowym zabrali ze sobą tylko najpotrzebniejsze przedmioty. Reszta rzeczy została zmagazynowana i oczekiwała na moment kupna nowego domu.

„W tym przejściowym okresie odkryliśmy, że mając mniej dóbr materialnych, mamy więcej czasu na to co sprawia nam przyjemność.”

Okazało się, że wiele rzeczy z przechowalni nie jest im wcale potrzebna i nie służyły one niczemu innemu poza wypełnianiem ogromnych pomieszczeń. Bea w swojej książce zachęca do odgracenia domu „Posiadajcie tylko to, czego na prawdę potrzebujecie”

Kilka pytań, które warto zadać sobie podczas odgracania:

  1. Czy ta rzecz spełnia swoją funkcję?
  2. Czy używam tej rzeczy regularnie?
  3. Czy to nie jest kolejny egzemplarz?
  4. Czy nie trzymam tego z poczucia winy?
  5. Czy mam to, bo taki jest przekaz społeczny („bo każdy to ma”)?
  6. Czy ta rzecz zasługuje na to, żebym poświęcała mój cenny czas na jej odkurzanie i mycie?
  7. Czy mogę inaczej wykorzystać to miejsce?
  8. Czy to można wykorzystać ponownie?

A tutaj moja propozycja odgracania swojego życia rozłożona na 9 dni:

w kierunku prostoty

Droga w kierunku prostoty dużo dała mi w życiu,  przestałam koncentrować się na rzeczach kosztem przeżyć. Minimalizm jest bliski mojemu sercu.

Zdjęcie w tle

Przeczytaj też: Render w chmurze.

Opublikowano 2 komentarze

Metodologia Agile w projekcie architektonicznym

agile

Jako programista często używałem metod „Agile” w swoich projektach. Jestem nimi wręcz zachwycony, przez co ciężko mi uwierzyć, że nikt z nich nie korzysta w innych branżach. Dziś spróbuję się zastanowić, jak użycie metod agile sprawdzi się w biurze architektonicznym.

Ale czym metody Agile, inaczej zwane zwinnymi są? W skrócie są to metody zarządzania projektem zgodne z wartościami podanymi w manifeście Agile. I mimo, że powstał on w środowisku programistyczny, śmiało je można stosować w innych firmach. Te wartości mają na celu skupić się na ludzkich interakcjach w projektowaniu (gdzie narzędzia do komunikacji są tylko ułatwieniem, a nie celem samym w sobie). Produkt dostarczony ma być funkcjonalny zamiast opisany toną niepotrzebnej dokumentacji. Klient ma być naszym przyjacielem, a nie kimś z kim tylko wymieniamy się umowami. No i na koniec, zespół musi być przygotowany na zmiany w założeniach projektu.

Czym jest Agile?

W praktyce często sprowadza się do podzielenia całego projektu na etapy. Gdzie w pierwszym etapie, firma próbuje dostarczyć jakąś najprostszą wersję aplikacji – ale już dającą jakąś podstawową funkcjonalność. I dopiero później dodaje się takiej aplikacje nowe funkcje, bądź modyfikuje się już istniejące.

Agile w architekturze.

Ale pewnie zaraz dużo z was zauważy, że w Architekturze nie można rozpocząć budowy przed skończeniem projektu? No Nie. Ale można zadbać o to by wymiana informacji w zespole była możliwie łatwa. I by projektanci na każdym etapie tworzenia, mieli pełen feedback od reszty zespołu ( i co ważniejsze klienta) co dobrze zrobili a nad czym powinni jeszcze popracować. Jak tego dokonać? świetnie to opisano w książce Kreatywność S.A.
Książka ta, opisuje kulisy powstania Pixara i tego jak twórcy tej firmy dbali o fajne warunki pracy w zespole. I choć twórcy Pixara pewnie nawet nie znali słowa Agile (nie pada ono w książce w kontekście metodologii pracy) – To poprostu to robili. Co jest najlepszym dowodem na to, że zwinnym można być także poza IT.

Opublikowano Dodaj komentarz

Firmowa biblioteka

firmaowa biblioteka podręcznik vray

Chcemy szerzyć wiedzę w naszej firmie! A nic tak nie zachęci naszego zespołu jak wspólna wymiana książek. Jak taką wymianę osiągnąć na dużą skalę? Przeczytaj poniżej.

No dobra! Ale właściwie po co nam ta wiedza? Żeby pracowało nam się poprostu łatwiej. Większa wiedza, przekłada się na lepsze wyniki. A wyniki pracy poprostu motywują zespół.

Skoro jest już wręcz dla nas oczywistym, czemu chcemy by nas zespół się rozwijał, warto się zastanowić jak to osiągnąć.

Metod jest kilka, jak wysłanie zespołu na szkolenia, kupienie dla nich kursów, wyjazdy na konferencje – niestety wszystkie mają wadę, wymagają wydania często dużych pieniędzy, a nierzadko zgody szefa(no bo na konferencje trzeba mieć wolny dzień). Rozwiązanie? Firmowa Biblioteka!

Taka firmowa biblioteka, jak już raz się zainicjuje daje benefity cały czas. Członkowie zespołu nierzadko przyniosą własne książki by się pochwalić tym co już przeczytali. Między kolejnymi pracownikami potrafi powstać pewien rodzaj konkurencji…kto przeczytał więcej pozycji.

W mojej branży, IT samokształcenie to podstawa. Ciągły dostęp do książek, tylko zachętca do takich działań.

No dobra, ale wiele osób powie, że książki zajmują dużo miejca. Nic bardziej mylnego…a przynajmniej w XXI wieku. Gdzie można używać już różnych formatów e-bookow. Wystarczy skrawek miejsca w sieci gdzie można je współdzielić. Tylko pamiętaj, by było to zgodne z licencjami tych książek – tak więc nie udostępniaj ich publicznie dla całego świata. Tylko dla firmy.

Jeśli w kompetencjach Twojej firmy leży korzystanie z v-ray. Gorąco zachęcam do umieszczenia poniższej książki w waszej firmowej bibliotece.

Opublikowano Dodaj komentarz

Stoisko promocyjne – czym zaskoczyli nas wystawcy na WebSummit

stoisko promocyjne web summit 2018

W tym roku postanowiłem odwiedzić konferencję web summit i choć z zawodu nie jestem architektem, nie jedno stoisko promocyjne potrafiło mnie zaskoczyć.  Poniżej pozwolę sobie opisać te najciekawsze, a jak na ich tle wypadają Polskie firmy?

Stoisko promocyjne EDP

Jedym z ważniejszych celów targów czy konferencji takich jak web summit jest nawiązanie kontaktów z ludźmi. Najczęściej inwestorów ze startup’ami. Takie spotkanie kojarzy nam się z hasłem „elevator pitch”. I wokół tego hasła zbudowano stoisko firmy EDP, w którym była specjalna salka – będąca windą – w której miało się dokładnie minutę by przedstawić swój pomysł na biznes. Zresztą zobaczcie sami na firmie promocyjnym z tego wydarzenia.

Stoisko promocyjne CISCO

Czasem nie potrzeba wymyślnych instalacji by się wyróżnić. Stoisko promocyjne CISCO swoją architekturą, mimo swej prostoty i braku jakiś nadzwyczajnych pomysłów w pełni wyraża to czym jest ta firma. Jest ona jedną z najlepiej kojarzynych firm technologicznych. Przeszklone ściany i neonowe podświetlenia odrazu nasuwają nam na myśl nowoczesność. Przy czym dobry dobór tych instalacji pozwolił zachować elegancką formę.

 

Było także wiele innych ciekawych stoisk, jeśli któreś spodobało Ci się bardziej, daj znać o tym w komentarzu.

Czego się w takim stanowisku promocyjnym wystrzegać?

Na pewno rzeczy nie związanych z Twoją firmą. W tym roku prym wiodły stanowiska z VRem. Było stanowisko na którym mogłem zagrać w escape room w okularach VR…ale nie miało to związku z działalnością samej firmy, przez co wspomnienie gry w żaden sposób nie przypomina mi o samej firmie.

Co z tą Polską?

Niestety Polska na tle technologicznych gigantów wypadła raczej mizernie. Wiekszość stanowisko to prosta ścianka z logiem firmy i ktoś siędzący przy stoliku obok niej. Takie stanowiska przyciągały mniej uwagi, przez co wynajem takiego „boxa” (około 40 tys euro) prawdopodobnie się nie zwrócił. Jeżeli chcesz uniknąć takiego błędu w przyszłości w swojej firmie – zapraszam do kontaktu z dziewczynami z Arch Vis Studio, celem zrobienia projektu dopasowanego do Ciebie.